A wszystkich, którzy chcą wysłać kartkę z życzeniami prosto z serca prosimy o chwilę cierpliwości, już niedługo kartki będą dostępne w Jeleniej Górze i okolicy… W projekcie obok wspólnej zabawy przy tworzeniu kartek z życzeniami świątecznymi chcemy zaprosić na spektakl teatralny Grupy „Za Murem” pt. „Legenda św. Kłamstwa od serca. Cecily zerwała ze swoim chłopakiem, Matthew i po tygodniu rozpaczania, postanawia iść do baru i napić się. Na miejscu waha się, czy nie zadzwonić do byłego i już prawie kończyć wybierać jego numer, gdy za plecami słyszy „Nie rób tego". Bohaterka sama siebie zaskakuje. Co kilka lat Timof Comics wydaje komiks brazylijskiego autora, Marcello Quintanilhii i każdy z nich powinien znaleźć się na celowniku fana historii obrazkowych. Najnowszy, “Nadstaw ucha, śliczna Marcio” to wspaniała, emocjonalna petarda, dzieło które może śmiało kandydować do miana komiksu roku. W naszych rodzimych stacjach telewizyjnych dużą część ramówki wypełniają Vay Tiền Nhanh. Program TV Stacje Magazyn Ocena komedia Niemcy 2018, 115 min Redaktor Adam Birnbaum (Tim Bergmann) zleca swojej pracownicy, Hannie (Anna König), by napisała historię o randkach w sieci. Na wykonanie zadania daje jej pięć dni. Hanna nie chce zawieść nowego szefa, dlatego zbiera materiał w sposób kreatywny. Zakłada fikcyjny profil i rejestruje się w aplikacji dla biegaczy. Niebawem zakochuje się w użytkowniku "Boris68". Okazuje się, że tajemniczym mężczyzną jest jej szef... Imogen Kimmel Anna König (Hanna Rübenstrunk), Tim Bergmann (Adam Birnbaum), Katharina Schubert (Keilash), Katharina Schlothauer (Carla), Tom Gronau (Philipp), Mira Bartuschek (Toni), Leonie Rainer (Vivi), Janina Fautz (Helena), Alexandra von Schwerin (Cosma Haferkamp), Anna Böger (Marianne) Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. Tekst piosenki: Dokładnie Każdy Dzień I Każdą Chwile Nigdy Tego Nie Zapomne Bo W Tym Bagnie Się Topiłem Szara Codzienność Przykrywała Me Światło Modliłem Się Oto By Ono Nie Zgasło Puszczały Nerwy I Uciekało Szczeście Chciałem Mieć Do Życia Następne Podejście Traciłem Siłe I Wiare W Siebie Było Mi Smutno Niczym Na Pogrzebie Nie Było Niczego Prócz Rapu Który Miał Wielkie Znaczenie Zawsze Po Złej Stronie Do Celu Dążenie Musiałem Być Twardy Nie mogłem Się Poddać Cały Czas Do Przodu By Życia Nie Oddać Złość I Nienawiść Złączona W Jedność Walka O Szacunek To Była Codzienność Thang I Prosto Z Serca ELO 15 Lat I Na Majku Nawijam Na razie Amatorsko, Lecz Sie Nie Zwijam To Jest Moje Hobby I To Jest Moja Pasja Kolejny Kawałek, By Ona Nie Wygasła Rap To Nauka, Jak Żyć I Kim Zostać Zaufaj Mi Ziomek, By z Gówna się wydostać Nie musze Mieć Fanów I Floty Naprawde Ide Za Rapem, Bo On Mówi Mi Prawde W Każde Nagranie Wkładam Swoje Serce Staram Się Bardzo, By Wyszło Jak Najlepiej Lecz Czasami Tak Mocno Mnie Boli Gdy Wiem Że Się Staram Ale Nic Mi Nie Wychodzi Może To Dlatego, Że Życie Jest Chujowe Sam Tego Nie wiem, Niech Ktoś Mi Odpowie Nie Raz Do Sukcesu Brakuje Jednego Kroku I Nagle Radość Znika Gdzieś Z Boku 3. Choć Mam Zajebistą Dziewczyne I Spontan Odstawiam Na Później To Pierdole Te Życie, Choć W Życiu Bywa Róźnie Raz Jestem Przegrany Innym Razem Wygrywam Cel Uświęca Środki Dlatego Nagrywam Nie mam Studia I Nie Licze Na Nie Nagrywam W Domu No i Nie Przestane Możesz Się Smiać, Ziomek Nie Zabraniam To Jest Mój Rap, Nim Się Przedstawiam To Moja Kultura, Tak Się Wychowałem Wulgarny Małolat, Taki Pozostałem To Takie Proste, A Za Razem Inne Dlaczego Moje Życie, Jeste Takie Dziwne Jestem Jaki Jestem, Żyje Wśród Chamstwa I Nienawidze Siebie, Tak Jak Nienawidze Kłamstwa Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu Potem przez krótką chwilę pojawia się uczucie, jak gdyby wszystko się skończyło. Mija ona z chwilą, kiedy czuję twoją ciepłą, delikatną dłoń na swoim podbródku. Co ty robisz? - Jeszcze raz – słyszę twój szept tuż nad swoim pochylonym czołem. Dopiero kiedy krótkim ruchem unosisz moją twarz ku górze, zdaję sobie sprawę jak blisko mnie jesteś od pewnej chwili. Twoje kolana przyklejone do moich łydek, dłoń trzymająca w żelaznym uścisku biodro i twarz... Kucając, pochylasz się nade mną, jak najbliżej jesteś tylko w stanie. Stykasz swoje czoło z moim. Słyszę twój płytki oddech, kiedy ocierasz czubkiem nosa mój policzek. Mam ochotę opaść z bezsilności na oparcie miękkiej sofy, kiedy obejmujesz obiema dłońmi moje policzka... - Popatrz na mnie i powtórz to. Powiedz, że mnie nie kochasz. *** - Maja, muszę to usłyszeć...Dopiero kiedy podnoszę w końcu swój wzrok, przez grubą taflę przezroczystego płynu dostrzegam, że i Ty nie potrafisz powstrzymać łez. Jakie to uczucie, kiedy trzymana w objęciach miłości swojego życia, próbujesz otworzyć usta, spojrzeć prosto w ukochane czarne tęczówki i zrobić coś, co tak naprawdę powinnaś zrobić, a jednocześnie nie potrafisz? Usta mimowolnie drżą, w gardle zasycha, a wszystko co było, w jednej chwili przestaje mieć znaczenie... - Nie potrafię......nie pamiętam, kiedy wybucham płaczem i znajduję się w Twoich cholernie silnych ramionach. W jednej chwili odnajduję wszystko, czego potrzebowałam. Czuję, jak Twoje ogromne dłonie przesuwają się po moich plecach w uspokajającym geście. I chociaż czuję Twoje łzy na swojej odkrytej szyi... Przyciskam się tylko jak najmocniej do Twojego barku i zaciskam dłonie na klatce piersiowej. A Ty? Tulisz mnie do siebie najczulej, najdelikatniej, a jednocześnie najsilniej jak tylko potrafisz. - Nie rób tego, proszę cię... Nie umiem bez ciebie normalnie funkcjonować... Nigdy więcej mnie nie zostawiaj... Zrobię dla Ciebie wszystko, obiecuję Ci... - Twoje zdławione płaczem, tak bardzo dobijające i przeszywające moje ciało słowa docierają do mnie bardzo powoli – Daj mi jeszcze jedną szansę, błagam... - Nie proś mnie o kolejną szansę, to boli jeszcze bardziej... Każde moje słowa, które z trudem przechodzą mi przez gardło wydają się być niczym. A jednocześnie wszystkim, co już dawno powinno zostać powiedziane na ułamku sekundy, w jednej krótkiej chwili odrywam się od Ciebie. - Maja, byłaś i jesteś moją największą i jedyną miłością życia. Nie pozwolę Ci odejść ode mnie, nie dam Ci znowu wyjechać, a jeśli będzie trzeba pojadę za Tobą wszędzie tam, gdzie będziesz próbowała uciec... Dopóki nie będziesz w stanie mi powiedzieć, że nic do mnie nie czujesz, będę walczył o Ciebie. Nie potrafię bez Ciebie żyć, błagam, zrozum to, zostań ze mną... Po raz pierwszy widzę Cię w takim stanie. Po raz pierwszy widzę jak pokazujesz swoje najgłębiej skryte uczucia. Po raz pierwszy widzę szczerość, miłość i nadzieję bijącą z Twoich czarnych oczu. - Kocham Cię, Maju. Zawsze Cię kochałem i zawsze będę kochać. Byłem tchórzem, kretynem, idiotą i kłamcą... Przez tyle lat oszukiwałem siebie, Ciebie i wszystkich wokoło. Wiesz ile razy myślałem o tej chwili? O chwili, kiedy w końcu powiem Ci co do Ciebie czuję? Za każdym razem, kiedy widziałem Twoją twarz, słyszałem Twój głos, albo chociażby wzmiankę o Tobie z ust kogoś innego... Nie zasługuję na Ciebie i dobrze o tym wiem, ale będę walczył i zrobię wszystko, żeby być przy Tobie... Już słowa odbijają się echem w mojej głowie. Zawsze Cię kochałem i zawsze będę kochać. - Powiedz coś, proszę... - słyszę Twoją prośbę. - Co byś chciał usłyszeć, Mariusz? - po długiej chwili w końcu odzyskuję głos i wypowiadam te słowa łamiącym i tłumionym przez płacz głosem – Że wszystko jest w porządku? Że Ci wybaczam? Że zapominam o wszystkim i zgadzam się na to, żeby zacząć wszystko od nowa, razem?Łzy, które nieustannie gromadzą się w moich oczach i płyną po moich policzkach sprawiają, że widzę tylko zarys Twojej twarzy. Nie potrafię opanować swojego roztrzęsienia i rozszlochanego głosu. - Nie... - Nie? - staram się rzucić ostre spojrzenie, jednak w środku rozpadam się na milion kawałków. Nie panuję nad niczym. - Dlaczego dopiero teraz? Powiedz mi dlaczego teraz? Dlaczego nie potrafiłeś tego wszystkiego powiedzieć 8 lat wcześniej? Powiedz mi, bo tylko z tym się nie mogę pogodzić... Łamię się. Wybucham płaczem inie wytrzymuję. Łkam, mając schowaną twarz w dłonie. Czuję Twoją dłoń, delikatnie obejmującą moje ramiona. - Zrobiłam dla Ciebie wszystko... Wszystko, Mariusz... Ani przez chwile nie myślałam o sobie, tylko o Tobie i Twoim synku, którego traktowałam jak własne dziecko... Nie doceniłeś tego ani przez chwilę...A Ty patrzysz przed siebie, pustym wzrokiem wpatrując się w bliżej nieokreslony punkt na ścianie. Ocierasz łzy z policzków i pociągasz nosem. Ale milczysz. Twoje usta drżą, mimo to nie wypływają z nich żadne słowa. Jedynym odgłosem w niewielkim pomieszczeniu jest mój cichy płacz. Tracę rachubę czasu, tracę zdolność do jakiegokolwiek myślenia. Jestem pusta w środku. Pusta, a jednocześnie pełna emocji, które nie umiem wyrazić. Wiem, że Ty też. Mimo to nie odzywasz się, a Twoje milczenie przerywa dopiero długi dźwięk dzwonka do drzwi. - Idź – mówię cicho, przecierając dłonią mokre kilka sekund, które wydają mi się wiecznością stykasz swoje czarne oczy z moimi tęczówkami. Patrzysz jakby pytającym, niepewnym wzrokiem, aż w końcu całujesz mnie czule w czoło i wstajesz z miękkiej kanapy, zmierzając w stronę drzwi. - Gdzie Maja?Krótkie pytanie słyszane z holu działa na mnie jak kubeł lodowatej wody. Nie muszę odwracać, żeby dowiedzieć się kto właśnie z impetem wkroczył do mieszkania atakującego. - Spadaj, gościu – słyszę ostry, groźny głos Wlazłego – I wypieprzaj z mojego mieszkania, nie chcę Cię tu widzieć. - Nie wyjdę stąd dopóki jej nie zobaczę i nie wezmę stąd. Nie będziesz mi mówił co mam robić...Dochodzą do mnie jedynie strzępy gwałtownej rozmowy, którą słyszę coraz wyraźniej. Wiem, że Lotman nie odpuści. - Co ty tu robisz? - pytam słabym głosem stając na końcu oświetlonego korytarza – Pytam, co tu robisz, Paul? Śledzisz mnie?Amerykanin staje jak wryty, jak oniemiały, przerażony. Widzę jego początkowe niedowierzanie w oczach, które momentalnie zamienia się ironicznie skinięcia głową. Widzę jego zaciśnięte wargi i trzęsące się dłonie. - Spotkasz się z Winiarskimi, tak? - słyszę przesiąknięte złością i cynizmem pytanie, na które nie reaguje ani odpowiedzią, ani żadnym innym gestem. Wiem, że... - Zjeżdżaj z mojego mieszkania, rozumiesz? - ...że Mariusz stanie w mojej obronie i nie dopuści, żeby przyjmujący zbliżył się do mnie – Zostaw ją w spokoju... - Zostawić Cię w spokoju? - wciąż zwraca się do mnie takim samym tonem – Po tym jak mnie okłamałaś? Myślisz, że to zrobię?Patrzę na rozgoryczonego Amerykanina. Nigdy nie widziałam go w takim stanie. Kipi złością, gniewem, nie ma w nim żadnego żalu, jedynie czysta wściekłość i wrogość w oczach. Wzdrygam, boję się... - Naprawdę myślałaś, że nie domyślę się, że przyjechałaś tu do niego? - ciągnie dalej – Odpowiedz mi w końcu!!!!Podnosi głos, krzyczy. Mariusz rzuca się w jego kierunku, popychając go w stronę wyjścia. - Jeszcze raz podniesiesz głos na nią... - To co? To przywalisz mi? Taki jesteś teraz odważny? - przerywa mu Amerykanin. - Paul, przestań zachowywać się dziecinnie! - nawet nie wiem skąd w moim głosie odnajduję tyle siły. - Jakoś nie byłeś taki szlachetny, kiedy raz po raz raniłeś ją! Jak bawiłeś się jej uczuciami... Myślisz, że nie wiem o tym? Jesteś gnojem, Wlazły. Jesteś kłamcą i nie zasługujesz na nią! - A ty zasługujesz? - zanim Mariusz zdąża rzucić się na przyjmującego odciągam go i chwytam mocno jego prawą dłoń. Splatam z nim palce, co powoduje falę dreszczy na całym moim ciele – Ty nie jesteś kłamcą, Paul? - O czym ty mówisz? - ciągnie dalej tak samo wściekłym zachodzą mi łzami momentalnie. Paul stoi parę kroków przede mną, Mariusz za to po mojej prawej stronie nie puszcza ani na chwilę mojej ręki. - O Twojej żonie, o Jasmine. ____________________________________ Hej, wracam do Was z czymś krótkim, nad czym jednak długo myślałam. Będę pisać do czasu, aż po prostu nie wykończę swoich pomysłów. Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze jest. Pozdrawiam!:)

kłamstwa prosto z serca